Kazachstan 2017

Lot na oazę

Image

Nasza przygoda z Kazachstanem zaczęła się 12 lipca od wylotu z Krakowa do Warszawy, a z Warszawy pofrunęliśmy do Astany stolicy Kazachstanu. Lecieliśmy w doborowym towarzystwie sama wiceminister lecąca na EXPO zechciała zasiąść obok Wojtka i pomogła nam wypełnić kartę migracyjną, za co serdecznie jej podziękowaliśmy. Wylądowaliśmy na lotnisku w Astanie i wychodząc po odprawie zauważyliśmy wielu miejscowych z kartkami, na których były napisane nazwiska konkretnych osób. Brak było tylko księdza Janusza Potoka (na pierwszy rzut oka :-) i kartki z naszymi nazwiskami...

Warto zaznaczyć, że ks. Janusz poznał nas od razu nigdy nie widząc nas wcześniej na oczy. Zapraszam do zastanowienia się i odpowiedzenia na pytanie: po czym rozpoznać tarnowskiego kleryka?? :-) 

Ks. Janusz, który jest proboszczem w Karagandzie, zabrał nas do samochodu i ruszyliśmy w dalszą drogę. Po trzech godzinach jazdy samochodem i długiej rozmowie o sytuacji Kościoła w Kazachstanie dotarliśmy pod katedrę. Zauważyliśmy w ogrodzie biskupa Adelio, który bardzo serdecznie przywitał nas w swojej diecezji. O godzinie 12:00 czasu miejscowego, czyli o 8:00 czasu polskiego, ks. Janusz odprawił dla nas Mszę Św. w kaplicy bł. Władysława Bukowińskiego przy jego sarkofagu. Pomimo nieprzespanej nocy ruszyliśmy na oazę Caritasu. I tam zaczął sie wielki test z języka rosyjskiego. Na początku nie było łatwo, ale pomagał nam ks. Potok. Po popołudniu spędzonym na oazie wróciliśmy do Karagandy. I odpoczęliśmy nieco.

Kolejny dzień zaprowadził nas powtórnie na oazę. Zostaliśmy tam na cały dzień i noc bez naszego osobistego tłumacza więc, byliśmy zdani tylko na siebie i nasze zdolności językowe. I wyszło nam to na dobre. Dzieci pomogły nam śmiało mówić i mylić się po rosyjsku, a także rozmawiały z nami pomimo delikatnej bariery językowej.  W zadaniu na ten dzień przypadło nam prowadzić pogodny wieczór. Był to wieczór polsko-rosyjski, nie było to łatwe, ale polskie jezykołamacze dały radę, a najbardziej spodobała się piosenka "Jak dobrze być barankiem". Warto zaznaczyć, że wiele można wytłumaczyć machając rękami. Po radosnym wieczorze udaliśmy się na spoczynek. Następny dzień przyniósł poranną gimnastykę od samego rana, po której zjedliśmy śniadanie przygotowane przez Marine i ruszyliśmy na wielkie sprzątanie przed zakończeniem oazy.

Następnie wróciliśmy do Karagandy gdzie pod przewodnictwem ks. Janusza uczestniczyliśmy w ślubie. Pani młoda jest wierząca, a pan młody niewierzący. Piszę to, aby ukazać jak wygląda Kościół w Karagandzie.

Pierwszy tydzień w Atyrau

Mija już tydzień od naszego przyjazdu do Atyrau. Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni życzliwością i gościnnością tutejszych mieszkańców. Ponadto pierwszego dnia podczas spaceru po centrum miasta spotkaliśmy Amerykanina, który chciał z nami podzielić się swoim doświadczeniem Bożej miłości.

Ta niedługa rozmowa stała się dla nas wyraźnym potwierdzeniem, że mimo różnorodności języków w tym miejscu, łączy nas jeden wspólny - język miłości. Kolejnym bogatym doświadczeniem była rozmowa z członkami rodzin z Drogi neokatechumenalnej. Wielkość ich poświęcenia, aby dawać świadectwo życia wśród rodzin oddalonych od Boga, jeszcze bardziej przybliżyła nam obraz Kościoła misyjnego.

Image

Nie możemy zapomnieć również o wspólnych zabawach z dziećmi i ich otwartości, którą mogliśmy odczuć już w czasie pierwszego spotkania z nimi. Tym wszystkim doświadczeniom towarzyszy nam nieustannie modlitwa, szczególnie Msza święta, wspólna adoracja Najświętszego Sakramentu i rozważanie Słowa Bożego. Ona nadaje cel naszych działań i sprawia, że to, co doświadczamy nie jest przypadkiem. Słowa Jezusa, które kieruje do swoich uczniów w liturgii ostatniego tygodnia, posyłając ich z konkretnymi wskazaniami, nabierają dla nas w tym czasie nowego znaczenia. Kolejne dni jeden z nas spędzi w Chromtau, a drugi w Kulsarach, gdzie będziemy również pomagać na tamtejszych parafiach.

Przed nami kolejne wyzwania

Minął juz tydzień naszego pobytu na Kazachskiej ziemi. Ten czas wystarczył byśmy się zaaklimatyzowali w innej strefie czasowej i przyzwyczaili się choć w małym stopniu do zwyczajów tutaj panujących. Każdego dnia uczestniczymy w Eucharystii, którą poprzedza godzinna Adoracja i modlitwa różańcowa. Po śniadaniu pomagamy przy pracach związanych z zasiewem trawnika wokół katedry i plebani lub pracujemy w Caritasie przy pracach porządkowych.

Prócz fizycznej pracy nie brakuje jednak wielu możliwości poznania realiów pracy duszpasterskiej w Kazachstanie, zwiedzania wielu ciekawych miejsc związanych między innymi z historią... Polski. Ziemia Kazachska mocno wpisała się w historie naszego narodu, niestety niezbyt pozytywnie.

Kazachstan jako państwo powstało dopiero początkiem lat 90-tych wcześniej był częścią Związku Radzieckiego. To tu właśnie komuniści tworzyli karłagi, inaczej zwane łagrami, do których zsyłano więźniów politycznych i ich rodziny. Na Kazachskiej ziemi w latach 30-tych do 50-tych przebywało w łagrach dziesiątki tysięcy polaków, których potomkowie mieszkają tu po dzień dzisiejszy.

Image

Byli oni zesłańcami, którzy pracowali w skrajnie trudnych warunkach, w 40-stopniowym mrozie, często głodując. Na Kazachskiej ziemi zmarło ich bardzo dużo, w szczególności dzieci i ich groby znajdują sie tu po dzień dzisiejszy. Ksiądz Janusz Potok zabrał nas na cmentarz ofiar sowieckich łagrów, gdzie znajdowały się pomniki poświecone 26 narodowościom zesłańców tamtych czasów. W śród nich znajduje się oczywiście Polski pomnik. W środę byliśmy w miejscowosci Dolinka, gdzie w miejscu dawnego dowództwa Karagandyjskich karłagów znajduje się muzeum prześladowań i represji sowieckich. Jest to miejsce bardzo przejmujące, ukazujące dramat wielu ludzi, którzy w imię komunistycznej ideologii ponieśli śmierć. Przy wejściu do tego muzeum znajduje sie symboliczny znak. Jest to sklepienie jurty, czyli Kazachskiego namiotu, które jest przerwane i złamane. Symbolizuje to zniszczenie pokoju i bezpieczeństwa, jakim dla każdego człowieka jest dom. To właśnie obok tego pomnika zostało wykonane zdjęcie, które znajduje sie w tym artykule, na którym sie jesteśmy z Ks. Januszem.

Przed nami kolejne wyzwania. Cieszy nas fakt, ze nasz język Rosyjski coraz lepiej funkcjonuje i że z każdej strony spotykamy sie z życzliwoscią i dobrem. Mięliśmy okazje spotkać się także ze stażowiczami z kieleckiego seminarium, którzy przybyli do Karagandy, gdzie wzieli udział w Mszy Świętej przy sakrofagu bł. Władysława Bukowińskiego. Tym samym udało się nam stworzyć miedzy seminaryjny sojusz misyjny :) Prosimy was modlitwę na naszą dalszą misyjną przygodę z Chrystusem.

Chromtau i Kulsary

Image

Kolejne dni stażu misyjnego spędzam w Chromtau, gdzie posługę duszpasterską pełnią ks. Piotr i ks. Kamil. Jest to dla mnie czas bardzo bogaty w różne doświadczenia. W pierwszych dniach pobytu w Chromtau miałem możliwość uczestniczenia w oazach dla młodzieży zorganizowanych przez tutejszych księży. Byłem pozytywnie zaskoczony ich otwartością i pełnym zaangażowaniem w przeżycie czasu z Bogiem i z drugą osobą.

Bardzo się cieszę, że mogę przydać się tutejszym kapłanom, którzy mają niemało obowiązków. Dzięki wspólnocie księży i parafian mogę się tutaj czuć jak w domu. Wspólne modlitwy poranne i wieczorne Msze Święte, poprzedzone godzinną adoracją, są chwilami niezapomnianymi i najważniejszymi w ciągu dnia. Po zakończonej Mszy Świętej spotykamy się wszyscy wspólnie i rozmawiamy o tym, co nas spotkało danego dnia, o problemach. Robi to na mnie bardzo duże wrażenie.

W Dziejach Apostolskich czytamy o pierwszych wspólnotach chrześcijańskich, które spotkały się na łamaniu chleba i wspólnych rozmowach. W ten obraz mogę wpisać działającą tutaj parafie. Pomimo niewielkiej liczby osób tworzymy wspólną rodzinę, mówiąc za autorem Dziejów Apostolskich: ,,niczego nie nazywali swoim, lecz wszystko mieli wspólne". Dziękuję Bogu za ten miniony czas i proszę o łaskę i siły na kolejne dni. Pozdrawiam, Andrzej

Tydzień w Kulsarach, mieście oddalonym o 230 km od Atyrau, jest dla mnie bogatym doświadczeniem młodej wspólnoty parafialnej. Parafię pod wezwaniem ,,Bożego Miłosierdzia" zaczęto tu organizować w 2003 roku, a obecnie liczy ona 15-20 osób.

Uczestnicząc w życiu parafii przez ten krótki czas, a także dzięki wielu wartościowym rozmowom z ks. Łukaszem, proboszczem parafii, lepiej zaczynam rozumieć słowa przypowieści o ziarnie, padającym na różne gleby, czy najmniejszym ziarnku gorczycy. W budowaniu tej wspólnoty szczególnie ujawnia się moc Bożego Słowa, które prowadzi w każdej sytuacji, pomimo ludzkich słabości. Wymaga ono jednocześnie z naszej strony wierności i cierpliwości, kiedy to ziarenko Słowa docierające do serc, które po raz pierwszy słyszą o Chrystusie, zacznie je rozszerzać na przyjęcie daru Bożej miłości.

W spotkaniu i rozmowach z parafianami dostrzega się szczególnie ich naturalność, spontaniczność i otwartość. W różnorakich problemach życia parafian doświadcza się także w wyjątkowy sposób bezmiar Bożego miłosierdzia, które jedynie ono może uleczyć prawdziwie zranienia naszych serc. W czasie pobytu w Kulsarach miałem również okazję poznać bliżej codzienne życie rodziny kazaskiej. Nie da się zaprzeczyć, że w swoich zwyczajach starają się przyjmować gości w jak najlepszy sposób. Rozmowa o religiach, chrześcijaństwie i islamie, była wyjątkową okazją do dzielenia się naszą wiarą.

Oknem na świat jest Chrystus

Każdy kolejny dzień na ziemi kazachskiej niesie nowe i piękne doświadczenie Boga w drugim człowieku. Po wizycie kleryków z WSD Kielce ruszyliśmy do pracy w ogrodzie przy katedrze, przy której mieszkamy. Pomoc nasza rozciąga się nie tylko na prace w ogrodzie, lecz także pracę przy budynkach Caritasu. Tam spędziliśmy piątek przy porządkowaniu świetlicy dla dzieci.

Wieczorem odwiedziliśmy Seminarium Duchowne w Karagandzie jedyne na cały Kazachstan, które obecnie liczy 12 alumnów. Spotkaliśmy sie z rektorem ks. Piotrem, który opowiedział historie seminarium i pokazał warunki życia alumnów.Zmieniło to moje patrzenie na formację seminaryjną i powszechność Kościoła, w którym każdy z nas uczestniczy.  W sobotę spotkaliśmy się z prof. Markiem, który jest głównym koordynatorem Caritas USA. Jest on wzorem poświęcenia dla sprawy, nawet żonę poznał pracując w Caritasie. Poznaliśmy także lekarzy - Polaków, którzy wyjechali aby szkolić lekarzy w Karagandzie. Świadectwa ich posługi są bardzo obszerne i piękne.

Image

W niedziele uczestniczyliśmy w Mszy Świętej, która oczywiście sprawowana po rosyjsku brzmi trochę inaczej, lecz jedne słowa pozostają niezmienne, a są to słowa konsekracji w których Bóg schodzi do człowieka. Każda Msza jest poprzedzona godzinną Adoracja w czasie której odmawiany jest różaniec. Właśnie to codzienna Msza jest centrum naszego dnia, to z niej czerpiemy siłę i moc by dalej "Iść i głosić". Wieczorami jak powiada Ojciec Janusz: "na modlitwie odpoczywamy". Każdy dzień daje mi nowe wyzwania i otwiera na drugiego człowieka mimo, że jesteśmy tak różni a jednak tacy sami, bo Bóg kocha każdego z nas jednakowo tego wierzącego i tego niewierzącego. Proszę Cię dziś pomódl się za Kościół którego jesteś członkiem. Daj Bogu szansę i odpoczywaj na modlitwie.

P.S.  Trochę Bożego szaleństwa :)

5:30 pobudka zaraz zaczynamy o 6:00 Msza i w drogę do Astany. To tylko 300 kilometrów, dzień wolny więc odpoczniemy. W Astanie o 9:00 czas na rajd po EXPO 2017. Z zapałem i energią ruszyliśmy w kierunku wystawy głównej w ogromnym szklanym budynku w kształcie kuli. Długo chodziliśmy aby dotrzeć do polskiego pawilonu i udało się. Po drodze zgubiłem się z trzy... no może cztery razy :)  ale zawsze moi opiekuni o. Janusz i Wojtek czekali na mnie cierpliwie. Najbardziej wciągnął mnie pawilon austriacki w formie wielkiego placu zabaw, powróciłem do czasów przedszkola. Spotkaliśmy wiele ciekawych osób wśród nich trenera Legii Warszawa i komisarza polskiego pawilonu, gdzie wraz z Ojcem Januszem przy jednym z urządzeń śpiewaliśmy nasza polska piosenkę "Szła dzieweczka do laseczka" Tym radosnym akcentem zakończę. Pamiętaj pomódl się za Kościół i każdego napotykanego człowieka. 

Revibe: The week’s best design & tech
resources straight to your inbox.

Get in Touch

Revibe Company

A230 W Superior, Suite 500
Chicago, Illinois 60654

T123 109 8765

F013 456 78910